• RSS
  • Delicious
  • Facebook
  • Twitter

VII edycja Nocnego Maratonu z Przygodami dla Służb Mundurowych i ich Sympatyków w kategorii open zdominowana przez MTS. Pierwsze i trzecie miejsce z pucharami trafiło do kolekcji sportowców z Miedziowego Towarzystwa Sportowego. 

26 i 27 maja odbył się  RYŚ, czyli nocny maraton z przygodami dla służb mundurowych i ich sympatyków. Nie zabrakło na nim biegaczy z MTS, którzy wrócili z najwyższym trofeum.

– Jest to tylko z pozoru maraton. Ponieważ RYŚ to bieg na orientację w okolicach Kątów Wrocławskich. Udział biorą drużyny od 3 do 5 osób. Drużyna MTS  w składzie Dominik Komendacki, Piotr Jaroszyński i Grzegorz Woźniak zajęła I miejsce, a drużyna pod nazwą Piękne i Bestie, w której był Ireneusz Warchoł, zajęła III miejsce. Nie jest to typowy bieg na orientację, ponieważ na punktach kontrolnych wykonujemy różnego rodzaju zadania np. rozbrajanie bomby, wizyta w dziwnym szpitalu czy nawet rapowanie. Są też inne przeszkody sprawnościowe. Udało się wygrać robiąc 60 km w czasie 8 h 40 min i zdobywając wszystkie 10 punktów kontrolnych. To wszystko działo się w nocy, bo start naszej grupy był o 20:15. Nasza drużyna wystartowała w tych zawodach już po raz czwarty. Wcześniej zajmowaliśmy miejsca na pudle, ale dopiero po latach doświadczenie przyniosło to efekty. Jako ultramaratończyk nie traktuję Rysia jako zawodów tylko jako przygodę. Organizacja była na wysokim poziomie.  Mapę trasy z zaznaczonymi punktami i kartę kontrolną z kolejnością punktów dostaje się dopiero na starcie. Każdy ma inaczej. Brak nagród finansowanych sprawia, że na ten maraton nie przyjeżdżają Kenijczycy – relacjonuje Dominik Komendacki.